Kurier z 23.02.2005
Chevrolet lacetti sedan 1.4 l
Czy za trochę nieco więcej niż 50 tys. zł można kupić całkiem obszerne nowe rodzinne auto? Oczywiście, a nawet jeszcze taniej, jeśli nie zależy nam na klimatyzacji. Wydaje się jednak, że kupując za taką kwotę nowy samochód nie warto oszczędzać na komforcie podróży. Co to za auto? Chevrolet lacetti sedan z silnikiem 1.4 l.
Patrząc na sylwetkę auta trudno uwierzyć, że to następca daewoo nubira, jak zresztą jeszcze niedawno było nazywane na zachodnich rynkach. Włoskie studio Pininfarina wykonało kawał solidnej roboty tworząc auto o zgrabnej, nowoczesnej sylwetce. Mierzący 4,5 m długości pojazd z rozstawem osi 2,6 m prezentuje się proporcjonalnie, a wymiary obiecują obszerne wnętrze.
I tak też jest w rzeczywistości. Jeśli nawet za kierownicą siądzie ktoś wysoki, to pasażer za nim będzie i tak miał całkiem dużo miejsca na nogi. Na tylnej kanapie bez problemu pomieszczą się trzy dorosłe osoby. Z przodu także jest dość obszernie. Fotele nie są może szczytem ideału, ale przy długiej jeździe nie męczą za bardzo kręgosłupa.
Zajmując miejsce za kierownicą dostrzeżemy dwukolorową deskę rozdzielczą o dość prostych i jednocześnie ładnych kształtach. Wszystkie przyciski i przełączniki są pod ręką, a zestaw zegarów z obrotomierzem czytelny. Jedynym zaskoczeniem jest przycisk otwierania pokrywy bagażnika umieszczony na plastikowym elemencie tapicerki drzwi bocznych, będącym jednocześnie obudową głośnika, kieszenią na drobiazgi i uchwytem do zamykania.
Dwukolorowa deska rozdzielcza wygląda ładnie. Trochę gorzej gdy spróbujemy ręcznie sprawdzić jakość plastiku. Górna, czarna część stara się ratować sytuację mając w sobie trochę miękkości. Dolna, szara jest twarda i niemiła w dotyku. W czasie jazdy nic jednak nie skrzypi i nie zakłóca spokoju. Dodatkowym elementem rozweselającym wnętrze auta są niby chromowane elementy wykończenia konsoli środkowej. Mankamentem jest natomiast dość mały, zamykany schowek po stronie pasażera, w którym zmieszczą się jedynie drobiazgi. Sytuacji nie ratuje nawet minipółeczka pod nim mogąca pomieścić tylko długopisy. Kolejnym mankamentem była też regulacja kolumny kierownicy tylko w jednej płaszczyźnie (w obu jest w droższych wersjach).
O ile wnętrze jest przestronne, to trochę gorzej jest z bagażnikiem. Jak na rodzinnego sedana ma objętość tylko 405 litrów i w dodatku zastosowano proste zawiasy klapy bagażnika, które przy zamykaniu mogą uszkodzić walizki. Walory użytkowe lacetti ratuje trochę składana, dzielona asymetrycznie tylna kanapa. Dzięki temu można załadować dłuższe przedmioty, a objętość bagażnika wzrasta do 1225 litrów.
Gdy pierwszy raz wsiadłem do lacetti, miałem wrażenie, że zawieszenie jest zupełnie niedopasowane do naszych wyboistych jezdni. Auto bowiem podskakiwało na nierównościach i nie zachęcało do jazdy. Gdy kilka miesięcy po premierze lacetti ponownie wsiadłem do tego samego egzemplarza, było już znacznie lepiej. Ale to może też świadczyć o szybkim zużywaniu się amortyzatorów. Może jednak się mylę. W każdym bądź razie samochodem, który miał już kilka tysięcy kilometrów na liczniku, jeździło mi się znacznie lepiej.
Silnik 1.4 o mocy 92 KM moim zdaniem jest trochę za mały do lacetti sedana. Owszem, zapewnia dość dobre osiągi, ale jest trochę za bardzo paliwożerny. Producent podaje średnie spalanie na poziomie 7,1 litra benzyny na 100 km, ale w praktyce wychodzi trochę więcej. Znacznie lepiej sprawdzałby się motor 1.6 o mocy 109 KM, który średnio potrzebuje tyle paliwa, a w ruchu miejskim jest bardziej oszczędny.
Jeśli jednak zależy nam na dobrym stosunku ceny do wartości, bardziej niż na osiągach auta, to lepiej pozostać przy silniku 1.4 i zafundować sobie klimatyzację. Za 51 890 zł kupimy bowiem lacetti sedan 1.4 w wersji star z wyposażeniem obejmującym klimatyzację, wspomaganie kierownicy, dwie poduszki, ABS, z elektrycznymi szybami z przodu, elektrycznie sterowanymi lusterkami bocznymi, centralnym zamkiem, radiem z CD (testowy egzemplarz miał odtwarzacz kaset) i jeszcze kilkoma elementami. Za takie pieniądze nie kupimy innego równie dużego auta. 1000 zł drożej kosztuje wersja z silnikiem 1.6 bez klimatyzacji, a z nią jest o 2500 zł droższa.
| wymiary | 4500/1725/1445 | dł./szer./wys. |
| rozstaw osi | 2600 | (mm) |
| pojemność bagażnika | 405/1225 | (l) |
| silnik | 1.4 16V | |
| moc | 92/6300 | (KM/obr./min) |
| moment obr. | 131/4400 | (Nm) |
| | | |
| przys. | 0 – 100 km/h | 11,6 |
| V max | 175 | km/h |
| spalanie(l/100 km) | 9,3/5,9/7,1 | m./tr./śred. |
| cena w | 51 890 | zł |
Krzysztof Nalewajko
Fot. autor