Leszek Kuzaj po raz drugi z rzędu wygrał Rajd Barbórka, ale najszybszy na prestiżowej próbie biegnącej ulicą Karową okazał się Krzysztof Hołowczyc, który nareszcie mógł odebrać puchar dla najszybszego kierowcy na tej próbie. Przed laty uzyskiwał tu najszybsze czasy, ale zawsze robił błędy polegające na potrąceniu beczki czy też jeździe wokół niej w odwrotnym kierunku.
Na starcie imprezy stawiło się 69 załóg, mających za sobą zmagania w różnych dziedzinach sportów motorowych. Byli więc kierowcy jeżdżący w rallycrossie, wyścigach, a także w rajdach. Nie zabrakło sławnych nazwisk i mocnych czteronapędowych samochodów. Rajd jest bardzo krótki, ale za to prestiżowy i wszyscy chcą w stolicy pokazać się z jak najlepszej strony.
Pierwszy oes Bemowo wygrała załoga Krzysztof Hołowczyc i Jean Marc Fortin dosiadająca peugeota 206 WRC. O 0,2 sekundy wyprzedzili Leszka Kuzaja jadącego z Maciejem Szczepaniakiem subaru impreza. Na kolejnym odcinku, liczącym prawie 4 km Żeraniu, Hołowczyc dwukrotnie zdławił silnik przywiezionego przez stajnię Bozian peugeota i to kosztowało go 12 sekund straty do najszybszego na tej próbie Kuzaja, który objął prowadzenie. Hołek spadł na 8. miejsce w klasyfikacji i atak na OS Cytadela pozwolił mu odrobić 1,6 sekundy do Kuzaja. Na powtórnie przejeżdżanej próbie na Bemowie o 0,1 s szybszy był kierowca subaru impreza prowadząc w klasyfikacji nad Tomaszem Kucharem, Tomaszem Czopikiem, Krzysztofem Hołowczycem i Zbigniewem Gabrysiem.
Zmagania kończyło Kryterium Asów na ul. Karowej. Tu nowym królem został Krzysztof Hołowczyc, który pokonał liczącą 1800 metrów długości próbę z widowiskowymi nawrotami i przejściami z kostki na asfalt w czasie 1:43,6. Bardzo ładnie pojechał Michał Sołowow uzyskując czas o 4,9 s gorszy, Tomasz Czopik stracił 5,6 sekundy, Tomasz Kuchar 5,8 s, a Leszek Kuzaj 6,1 sekundy. Rezultat z Karowej pozwolił Hołkowi awansować na trzecie miejsce. W rywalizacji pojazdów z napędem na przednią oś zanosiło się na zwycięstwo Michała Kościuszko, ale przeszkodził kapeć na Cytadeli. Przed Karową prowadziła załoga peugeota 206 super 1600 Piotr Adamus i Magdalena Zacharko. Atak na ich miejsce zapowiadał Sebastian Frycz i Maciej Wodniak startujący fiatem punto super 1600. Nie udało się jednak, a Frycz po rajdzie żałował, że nie wjeździł się w auto. Mamy nadzieję, że lepiej spisze się w najbliższą niedzielę w Bolonii na Memoriale Bettegi.
Reprezentujący nasz region Mariusz Stec przed startem do Kryterium Asów zajmował 13. miejsce. Na Karowej po bardzo ładnym nawrocie na początku trasy uzyskał jednak dopiero 18. czas przejazdu tracąc 14,5 sekundy do Hołowczyca. Tłumaczył to źle dobranymi oponami, które w tych warunkach odgrywały kluczową rolę.