|
Kurier z 11.01.2006
Szerokim echem odbiła się decyzja jednej z poznańskich firm, która przed podziemnym garażem ustawiła zakaz wjazdu dla samochodów z instalacją LPG. Tymczasem w naszym kraju nie ma przepisów, które by zakazywały parkowania pod ziemią.
Stosowana do napędu samochodów mieszanka propanu i butanu jest cięższa od powietrza i przy wycieku zbiera się w najniższym miejscu, w zagłębieniu podłogi lub też w kanale, jaki wielu właścicieli garażów ma u siebie. Wtedy wystarczy iskra i skutki są opłakane. Pamiętają, Państwo, zapewne sprzed kilku lat wybuch auta z instalacją gazową w jednym z lubelskich garaży. Z drugiej strony przy lawinowym wzroście ilości samochodów na gaz (jest już ok. 2 mln takich aut) bardzo rzadko słyszy się o kolejnych takich przypadkach.
– W Polsce nie ma przepisów zabraniających parkowania samochodów z instalacją LPG pod ziemią. Jedynie w przypadku butli gazowych używanych do zasilania kuchenek nie dopuszcza się stosowania ich w pomieszczeniach poniżej poziomu gruntu. Są też wymogi odnośnie stacji tankowania gazu, w pobliżu których nie mogą znajdować się studzienki kanalizacyjne – wyjaśnia kapitan Tomasz Baran, młodszy specjalista w wydziale kontrolno-rozpoznawczym Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – Mamy jednak informacje, że w niektórych państwach unii są zakazy w stosunku do aut na gaz.
Właściciel pojazdu z instalacją LPG bez problemu zaparkuje w podziemnym garażu w centrum Lublina. – Mamy odpowiednie zabezpieczenia, czujniki, które w razie potrzeby uruchamiają system wentylacji. Dla nas nie ma różnicy, czy jest to samochód na gaz, czy też benzynę. Oba równie dobrze mogą się zapalić, a wtedy ma zadziałać system tryskaczy przeciwpożarowych tłumiących ogień – mówi Adam Rakoczy z obsługi parkingu podziemnego w budynku Bigmar.
Zagrożenie wyciekiem gazu z instalacji samochodowej oczywiście istnieje, ale jak twierdzą specjaliści jest ono niewielkie. – Po zmianie przepisów takie instalacje mają dwa elektrozawory zabezpieczające przed wyciekiem gazu. Jeden jest na butli, a drugi na reduktorze. Pamiętajmy o tym, że instalacja gazowa raz w roku musi być sprawdzona podczas przeglądu. To wszystko znacznie zmniejsza ryzyko wybuchu. Większym zagrożeniem jest jazda z minimalną ilością benzyny, gdyż jej opary są równie wybuchową mieszanką, która w dodatku może eksplodować od środka. Pod tym względem gaz jest bezpieczniejszy – tłumaczy Andrzej Rutkowski, prezes firmy Transwag zajmującej się montażem instalacji LPG. – By zwiększyć bezpieczeństwo, wszystkim klientom radzę, by na wszelki wypadek wjeżdżali do garażu po wcześniejszym przełączeniu zasilania na benzynę. Wtedy elektrozawory zamkną instalację. Można też zamontować w garażu czujnik gazu, który ostrzeże nas przed wyciekiem.
Benzyna i gaz są równie łatwopalne i wybuchowe. To, czy nie dojdzie do wycieku, w dużej mierze zależy od stanu technicznego instalacji. Jeśli jest użytkowana zgodnie z zaleceniami i serwisowana, to wszystko powinno być dobrze...
KN |