Kurier z 11.01.2006
Przed tygodniem opisywaliśmy wrażenia z testu VW golfa plus, a dziś o tym, jak jeździło się jego konkurentem, fordem focusem C-max. Te dwa auta konkurują ze sobą nie tylko na rynku niemieckim, ale i w Polsce. Na ich przykładzie można też porównać dwa różne style podejścia do potencjalnych klientów w naszym kraju.
Tak jak pisałem Volkswagen ceni się dość wysoko, z kolei Ford Polska prowadzi politykę utrzymywania niższych cen przy dość dobrym poziomie wyposażenia. Jaki jest tego efekt? Ford nad Wisłą sprzedał w minionym roku o połowę więcej niż Volkswagen...
Przepis na małe, ale przestronne rodzinne auto jest prosty. Trzeba wziąć płytę podłogową kompaktowego hatchbacka i na niej zbudować minivana. Tak też zrobiono w przypadku testowanego forda focusa C-max, który w dodatku był zwiastunem nowego pokolenia zwykłego focusa.
W efekcie powstało zgrabne auto, które z powodzeniem może pełnić funkcję pojazdu rodzinnego. Nie każdy ma przecież od razu czwórkę dzieci, by kupować dużego vana, a trzyosobowej rodzinie przyda się obszerny i funkcjonalny bagażnik.
Przy wymiarach niewiele większych od zwykłego hatchbacka C-max z rozstawem osi wynoszącym 2640 mm ma bardzo obszerne wnętrze i jeszcze bardziej pojemny bagażnik. Pasażerowie siedzący z tyłu mają do dyspozycji trzy odrębne fotele, co jeszcze bardziej umożliwia racjonalne wykorzystanie przestrzeni bagażowej. Tym bardziej że każdy z tych foteli można składać na różne sposoby: położyć oparcie, postawić całość do pionu lub też szybko i łatwo wymontować z auta. W razie potrzeby bagażnik o objętości 550 litrów można powiększyć o dodatkowe 1070 litrów. Wykorzystując przestrzeń pod dach zmieści się jeszcze więcej.
Jak przystało na auto rodzinne, pasażerowie siedzący z tyłu mają do dyspozycji składane stoliczki w oparciach przednich foteli. W dodatku oparcie środkowego fotela można położyć na płasko, a w ten sposób powstanie stolik z dwoma wgłębieniami na kubki z napojami. O rodzinnym charakterze auta może świadczyć pomysłowe, panoramiczne dodatkowe lusterko pod sufitem pozwalające mieć oko na całą trójkę małych pasażerów siedzących w drugim rzędzie.
Deska rozdzielcza w C-maksie jest typowo po niemiecku uporządkowana i przejrzysta. Trochę za dużo w niej czarnych połaci, ale całość nie razi. Dobrze, że dolną część konsoli środkowej wykonano z szarego plastiku, co trochę rozjaśnia wnętrze, podobnie jak imitujące metal wstawki na konsoli środkowej i ramionach koła kierownicy.
Ford focus pierwszej generacji znany był ze swych doskonałych właściwości jezdnych. Jeszcze bardziej dopracowane zawieszenie zastosowano w drugiej generacji i oczywiście w testowanym minivanie. Auto miało jeszcze możliwość zmiany ustawień trybu pracy układu kierowniczego. Mnie szczególnie spodobało się ustawienie sport, w którym auto było bardzo czułe na polecenia kierowcy, przekazując wszelkie informacje o pokonywanych zakrętach. C-max ma dość sztywne zawieszenie, ale komfortowe, dobrze tłumiące nierówności naszych dróg i zapewniające pewne trzymanie się podłoża.
Pod maską testowanego auta tkwił opracowany wspólnie z koncernem PSA Peugeot Citroen silnik diesla 1.6 TDCi o mocy 109 KM. Ten motor okazuje się bardzo uniwersalny. Miałem okazję sprawdzić go w dużym citroenie C5, gdzie radził sobie bardzo dobrze. Równie dobrze spisał się też jako źródło napędu w minivanie. Moc w zupełności wystarczała do całkiem dynamicznej jazdy. Przy spokojniejszym traktowaniu pedału gazu silnik stawał się bardzo oszczędny, pozwalając zejść w trasie do 4,1 litra oleju napędowego na 100 km.
Przejdźmy teraz do kosztów. Ford Polska oprócz zwykłych wersji wyposażenia z powodzeniem oferuje serię modeli specjalnych określanych FX: silver i gold. Tu klienci otrzymują lepsze wyposażenie w rozsądnej cenie. Decydując się na wersję FX silver kosztującą 77 890 zł, oprócz standardowych czterech poduszek powietrznych, układu ABS, mają klimatyzację, elektrycznie podnoszone szyby boczne w przednich i tylnych drzwiach, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne, podgrzewaną przednią szybę (znakomite rozwiązanie na zimę!) oraz centralny zamek sterowany pilotem. Dopłaty wymaga jedynie zamiana radia z odtwarzaczem kasetowym na CD (400 zł), a dla własnego bezpieczeństwa warto jeszcze dołożyć układ ESP (2900 zł) i kurtyny powietrzne (1500 zł). W efekcie za takie auto zapłacimy 82 690 zł.
Owszem, to spora kwota, ale bardziej korzystna niż za opisywanego przed tygodniem volkswagena golfa plus 1.9TDI, w którym trzeba jeszcze dopłacić za porównywalne wyposażenie.
Krzysztof Nalewajko
Fot. Autor
DANE TECHNICZNE
wymiary
dł./szer./wys. 4333/1825/1595
rozstaw osi (mm) 2640
pojemność bagażnika (l) 550/1620
silnik 1.6TDCi
moc (KM/obr./min) 109/4000
mom. obr. (Nm) 245/1750
osiągi
przys. 0 – 100 km/h 11,3
V max km/h 185
spalanie (l/100 km)
m./trasa/śr. 6,3/4,1/4,9
cena 77 890